Żeby wakacje były bezpieczne

Data dodania: 24 cze 2016 przez Jacek Sztafiński

Wakacje to okres, w którym dzieci i młodzież dużo czasu spędzają na świeżym powietrzu. Warto więc wiedzieć, jak przeciwdziałać wypadkom podczas zabawy, uprawiania sportu czy górskiej wycieczki. A także, jak pozbyć się kleszcza, który może zaatakować nie tylko w lesie czy parku, ale również na działce pod domem.

W ładne, słoneczne dni place zabaw i boiska zapełniają się młodymi ludźmi. To dobrze, bo ruch i aktywność fizyczna są im potrzebne do prawidłowego rozwoju. Niestety, doświadczenie naszego szpitala uczy, że wypadki podczas wesołej zabawy na świeżym powietrzu nie są rzadkością. Co robić, aby ich unikać? Doświadczeni pracownicy Szpitala Pediatrycznego zwracają uwagę na fakt, iż szczególnie dużo wypadków ma miejsce podczas jazdy na rowerze lub rolkach. I podkreślają, że w takich sytuacjach dziecko zawsze powinno mieć na głowie kask, który w razie upadku ochroni głowę przed urazami. „Rolkarze” dodatkowo powinni zabezpieczyć specjalnymi ochraniaczami łokcie i kolana.

W ostatnich latach do naszego szpitala trafiło wielu młodych ludzi, którzy odnieśli urazy – czasami bardzo poważne – bawiąc się na ogrodowych trampolinach. Wielu rodziców kupuje je będąc nieświadomymi tego, że dla zdrowia ich pociech mogą one być groźne. Tymczasem jeśli trampolina nie jest odpowiednio zabezpieczona, to dziecko może z niej wypaść i boleśnie uderzyć o ziemię. A szczególnie niebezpiecznie robi się wówczas, gdy na trampolinie bawi się jednocześnie więcej niż jedno dziecko. Bo wówczas zdarza się, że dzieci upadają jedno na drugie albo uderzają się głowami. Ale groźna może być także zwykła huśtawka na placu zabaw. Wystarczy, że dziecko podejdzie do niej za blisko wówczas, gdy bawi się tam ktoś inny i nieszczęście – w postaci uderzenia w głowę – gotowe. Trzeba więc nie tylko zwracać uwagę na to, co na placu zabaw robi nasze dziecko ale również uczulać je na to, aby nie zbliżało się do huśtawki, kiedy jest ona w ruchu.

Wakacje to również czas wycieczek w góry, do lasu czy nad rzekę. Kiedy zabieramy dziecko na pieszą wędrówkach po górach koniecznie zadbajmy o odpowiednie obuwie – takie, które nie obetrze stóp i uchroni staw przed skręceniem. Las, park, łąka, ale także przydomowa działka to miejsca, gdzie zaatakować może kleszcz. Więc po każdym powrocie dziecka z takiego miejsca należy dokładnie obejrzeć jego ciało. Kleszcz jest czarny, okrągły i sprawia wrażenie przyklejonego do skóry, choć tak naprawdę trzyma się jej odnóżami, które wbija do ciała. Jak się go pozbyć? Bardzo prosto. Należy szczypczykami albo pęsetą chwycić pajęczaka możliwie najbliżej skóry, wyciągnąć go ze stałą siłą wzdłuż osi nakłucia, a miejsce po ukąszeniu oczyścić środkiem odkażającym. Ponieważ kleszcze są nosicielami groźnych chorób, takich jak na przykład borelioza czy wirusowe odkleszczowe zapalenie mózgu, po usunięciu tego pajęczaka należy więc obserwować, czy nie pojawi się rumień oraz kontrolować czy dziecko nie skarży się na ból głowy, złe samopoczucie lub osłabienie, a także czy nie ma objawów neurologicznych lub stawowych. Jeśli takie zjawiska wystąpią, należy pilnie zgłosić się do lekarza.

Prezenty od młodej miss

Data dodania: 16 cze 2016 przez Jacek Sztafiński

Z własnoręcznie zrobionymi zabawkami-maskotkami przyszła do chorych dzieci w Szpitalu Pediatrycznym w Bielsku-Białej Jagoda Sokołowska, finalistka konkursu Miss Południa Nastolatek.

Jagoda Sokołowska ma 14 lat i mieszka w Bielsku-Białej. W finale konkursu Miss Południa Nastolatek zdobyła dwa tytuły: Miss Talent oraz Miss Charity. Pierwsze wyróżnienie przyznawane jest za wiedzę, wszechstronność i inteligencję, a drugie za prowadzoną działalność dobroczynną. Młoda miss przyszła do małych pacjentów Szpitala Pediatrycznego ze zrobionymi przez siebie zabawkami-maskotkami, które bardzo podobały się chorym dzieciom.

-Zawsze bardzo lubiłam dzieci i pomyślałam, że mogłabym im swoimi maskotkami umilić czas spędzany w szpitalu – mówi Jagoda Sokołowska, którą wkrótce czeka finał konkursu Miss Polski Nastolatek.

Trwa remont pawilonu nr 5

Data dodania: 10 cze 2016 przez Jacek Sztafiński

Ponad dwa miesiące temu ruszył remont pawilonu nr 5 naszego szpitala. Od lat budynek ten stał pusty, a po modernizacji służyć będzie pełnoprofilowej psychiatrii dziecięcej oraz szybkiej diagnostyce pediatrycznej.

Na pierwszy remontowy ogień poszła wymiana wszystkich instalacji znajdujących się wewnątrz pawilonu nr 5, gdyż liczyły one co najmniej pół wieku, a czasami znacznie więcej. Nic więc dziwnego, że trzeba było dużo kuć, a w sąsiedztwie modernizowanego budynku pojawiło się sporo gruzu i cegieł. Teraz roboty koncentrują się na zewnątrz sędziwego gmachu. - Wykonywana jest pierwsza warstwa izolacji części podpiwniczonej budynku, która sięga na głębokość aż czterech metrów. Potem zostanie ona ocieplona styropianem oraz zabezpieczona kolejną warstwą izolacji przeciwwilgociowej. Izolacja, tyle, że już bez ocieplenia, obejmie też pozostałą, niepodpiwniczoną część pawilonu numer pięć. Planujemy, że ten etap prac remontowych zostanie zakończony do końca czerwca – mówi Czesław Kapała, zastępca dyrektora Szpitala Pediatrycznego do spraw administracyjno-technicznych. Informuje on, że wkrótce zostanie zburzona przewiązka, która kiedyś łączyła pawilon nr 5 z sąsiednim budynkiem, nie należącym obecnie do szpitala. Jej wykorzystanie w obecnym kształcie nie wchodziło w grę, gdyż pełniła ona wyłącznie funkcję komunikacyjną, zaś adaptacja na potrzeby medyczne wymagałaby całkowitej przebudowy i byłaby niewspółmiernie kosztowna do osiągniętych efektów. Dzięki zburzeniu przewiązki łatwiej będzie wykonać prace izolacyjno-odwodnieniowe oraz – już później – położyć na ścianach budynku nową elewację. Kolejne etapy remontu pawilonu nr 5 to przyłączenie mediów, wymiana okien, odnowienie elewacji, wymiana pokrycia dachowego z zamontowaniem ogniw fotowoltaicznych oraz „wykończeniówka” czyli budowa wewnątrz gmachu ścianek działowych, montaż nowych drzwi, malowanie, układanie płytek i wykładzin oraz instalacja armatury sanitarnej.

Dziecięce święto w szpitalu

Data dodania: 02 cze 2016 przez Jacek Sztafiński

Spora grupa dzieci i młodzieży 1 czerwca spędzała w Szpitalu Pediatrycznym w Bielsku-Białej jako pacjenci potrzebujący medycznej pomocy. I zapamiętają ten dzień na długo, bo z okazji dziecięcego święta spotkała ich wyjątkowa niespodzianka.

Tą niespodzianką była wizyta policjantów z Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej. Jest już bowiem tradycją, że w Dzień Dziecka odwiedzają oni nasz szpital i za każdym razem sprawiają chorym dzieciom ogromną frajdę. Tak było i teraz. Najwięcej entuzjazmu wśród małych pacjentów wywołały dwa policyjne motocykle – ładne, szybkie, z efektownie migającymi światłami. Nie tylko chłopcy chcieli z bliska zobaczyć te piękne maszyny, gdyż także dziewczyny przyglądały się im z zaciekawieniem. Kiedy okazało się, że można usiąść za ich kierownicami, chętnych było wielu. Bardzo dużym zainteresowaniem dzieci cieszył się również pies-tropiciel, który wraz z policyjnym opiekunem odwiedził nasz szpital. Choć był to duży i groźnie wyglądający owczarek, okazał się on wielkim przyjacielem dzieci, które bardzo chętnie go głaskały.

Ponieważ był to Dzień Dziecka, więc nie obeszło się bez prezentów. Starostwo Powiatowe w Bielsku-Białej kupiło dla małych pacjentów kosz pełen słodkich pyszności, a policjanci przynieśli bardzo praktyczne podarunki – odblaski, dzięki którym dzieci i młodzież będą lepiej widoczni, a przez to bezpieczniejsi.

Starsze wiadomości

Galeria zdjęć

Kontakt z nami

Sekretariat czynny w godzinach: 7:00 - 14:30

Adres:ul.Sobieskiego 83, Bielsko-Biała
Telefon:33 828 40 00
Fax:33 815 16 30
E-mail: szpital@szpitalpediatryczny.pl